Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imaginy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imaginy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Imaginy #13

Idziesz późnym wieczorem pustą ulicą, jest bardzo ciemno, zmierzasz do domu. Nagle usłyszałaś za sobą krzyk, nie wiedziałaś co to jest, lecz nie namyślając się pędem pobiegłaś przed siebie. Po chwili poczułaś że wpadasz w czyjeś ramiona. Nie widziałaś dokładnie twarzy, było ciemno, a ty na dodatek byłaś jeszcze w szoku. Zaczęłaś krzyczeć. Po zapachu jego perfum rozpoznałaś że to chłopak. Delikatnie zatkał Ci usta dłonią i szepnął do ucha:
-Ciiiii....
Ty momentalnie przestałaś wydawać z siebie jakiekolwiek dźwięki. To było dziwne, lecz gdy ujrzałaś jego niebieskie oczy, uspokoiłaś się i poczułaś bezpieczeństwo. Długo wpatrywałaś się w jego twarz, lecz po chwili zawstydzona, odwróciłaś wzrok. Opamiętałaś się. Zdałaś sobie sprawę, że w środku nocy, stoisz na opuszczonej ulicy, sama z człowiekiem, którego nie znasz i jeszcze czujesz się przy nim tak dobrze. Odsunęłaś się o krok do tyłu. Chłopak popatrzył na Ciebie z wyrzutami sumienia i też zrobił krok także znów byliście blisko siebie. Znów zrobiłaś krok w tył lecz on zbliżył się do Ciebie i złapał za ręce. Szepnął Ci do ucha:
-Nie uciekaj, nic Ci nie zrobię.
Lecz ty nie wierzyłaś mu i zrobiłaś kolejny krok w tył. Zaczęłaś uciekać. On próbował biec za Tobą, lecz bezskutecznie. Byłaś już w domu. Zamknęłaś drzwi na klucz i oparłaś się o nie. Usłyszałaś stukanie lecz na nie nie reagowałaś. Ktoś pukał do okna lecz na to również nie reagowałaś . Chciałaś zadzwonić na policję ale nie mogłaś znaleźć telefonu. Wpadłaś w panikę. Usłyszałaś wołanie:
-Proszę otwórz! Chciałem oddać Ci telefon, nic Ci nie zrobię, otwórz!
Twoje serce zaczęło mocno walić, lecz to był jedyny sposób by przestało tak szaleć. Otworzyłaś drzwi i nagle przed Tobą znalazł się ten chłopak.
-Wybacz, nie wytrzymam dłużej muszę to zrobić...
Wziął Twoją twarz w swoje dłonie, czułaś na szyi jego przyśpieszony oddech. Biło od niego niesamowite gorąco. Miałaś wrażenie że uginają się pod Tobą nogi. Delikatnie dotknął swoimi ustami Twoich, tak że ledwo co go poczułaś.
Kiedy otworzyłaś oczy on uroczo na Ciebie popatrzył, a gdy się uśmiechnął zrobiłaś się cała czerwona. Delikatnie podniósł Twoją dłoń i wsadził w nią telefon. Nim wyszedł popatrzył na Ciebie jeszcze raz. Zamknęłaś za nim drzwi i postanowiłaś zadzwonić do kogoś by go poprosić aby do Ciebie przyjechał. Jednak zdążyłaś tylko włączyć listę kontaktów, gdyż zauważyłaś na nim nowy numer - Louis.
Uśmiechnęłaś się sama do siebie i ruszyłaś do pokoju wiedząc że to nie był koniec waszej znajomości.


~Mrs.Styles~

środa, 21 marca 2012

Imaginy #10

Jesteś na szkolnej-tygodniowej wycieczce. Właśnie z przyjaciółmi gracie w butelkę, gdy nagle do waszego pokoju wchodzą ludzie z innej wycieczki, z którymi poznaliście się wcześniej. Siedzisz nawet nie podnosząc głowy, gdyż jedna z tych osób bardzo Ci się podoba. W końcu każdy zajmuje miejsce, zauważasz po swojej prawej stronie czerwony materiał, podnosisz głowę i zauważasz tego przystojnego blondyna. Chłopak uśmiecha się do Ciebie lecz po chwili kieruje wzrok na Twoją koleżankę. Wreszcie ktoś kręci, znowu ktoś kogoś całuje i tak aż po pięciu minutach kręcić musi właśnie ten chłopak w którym się zakochałaś. Trzymasz kciuki, byś to była ty. Po długiej chwili butelka staje... Otwierasz oczy i... nie niestety to nie ty. Michał - bo tak na imię ma chłopak podchodzi to Sylwii i zaczyna ją całować. Nie możesz na to patrzeć więc prędko wybiegasz z pokoju, nie masz siły biec dalej więc siadasz opierając się o ścianę przy drzwiach do pokoju. Pod wpływem impulsu zaczynasz płakać, łzy szybko spływają Ci po policzkach rozmazując tusz. Nagle słyszysz jak ktoś otwiera drzwi, patrzysz w tą stronę i widzisz jednego z wycieczkowców - Zayna. Podchodzi do Ciebie, wyciąga chusteczkę podaje Ci ją i siada.
- Nie płacz, wiem że podobał Ci się Michał, ale na świcie są też inni, którzy pokochali by Cię mocniej, a nie takie dupki jak on. Uwierz mi nie zasługujesz na kogoś takiego. -mówił z przekonaniem.
- Ale..według Ciebie na kogo w takim razie zasługuję?-spytałaś patrząc na niego.
- No na przykład na mnie..-mówiąc to uśmiechnął się do Ciebie.
Popatrzyłaś wtedy w jego cudowne brązowe oczy, zaczęliście się się powoli zbliżać i w końcu pocałowałaś go. Nigdy tego nie zapomnisz.




~Mrs.Styles~


piątek, 16 marca 2012

Imaginy #8

Poszłaś z Niallem do galerii na zakupy. Powiedział Ci, że musi kupić coś bardzo ważnego, więc ty umówiłaś się z nim za dwie godziny w tym samym miejscu. Weszłaś po ruchomych schodach na drugie piętro i już po godzinie miałaś pełne ręce zakupów, a po dwóch, reklamówki trzymałaś nawet w zębach. Powoli zeszłaś na dół lecz nikogo tam nie zastałaś. Już chciałaś dzwonić do swojego chłopaka, gdy w końcu go zobaczyłaś. Szedł z większą ilością toreb niż ty, były to zakupy z...McDonalda.
-O, kochanie, długo czekałaś na mnie?
-Nie, tylko...po co Ci tyle jedzenia?! Myślałam, że po ostatnich zakupach zaopatrzyłeś się na cały miesiąc...
-No..ale to miał być nasz obiad..sądziłem, że skoro Ty możesz tyle wydawać na ciuchy, to ja mogę tyle na jedzenie, zresztą zmęczyłem się, wiesz jakie to jest ciężkie?!
-...
-A no tak, zapomniałem...-Niall popatrzył na Ciebie nieśmiałym wzrokiem. Wtedy oboje rzuciliście wasze zakupy i wskoczyliście sobie w ramiona i zaczęliście całować się na środku galerii.
-Kocham Cię bardziej niż całe jedzenie na świecie!-po chwili wziął Cię na ręce i zostawiając zakupy tam gdzie je rzuciliście poszliście na duże lody.




~Mrs.Styles~

wtorek, 13 marca 2012

Imaginy #6

Stoisz w łazience nad zlewem i patrzysz na swój test ciążowy. Dwie kreski-niedobrze.
-HARRY!-drzesz się na całe gardło.-HARRY TY IDIOTO COŚ TY ZROBIŁ?!
-Ale że niby o co chodzi?-mówi zaspanym głosem Twój chłopak.-Nie mów że znowu nie posprzątałem ubrań spod prysznica, bo wczoraj specjalnie dla Ciebie...MATKO BOSKA! POKAŻ TO!-mówi Harry widząc co trzymasz w ręku.
Wybranek Twojego serca wyrywa Ci test z ręki.
-Ale że niby ja? Przecież to niemożliwe, stosowaliśmy wszystkie środki ostrożności...JAK TO SIĘ STAŁO, JA SIĘ PYTAM JAK?
-No nie wiem może ty mi odpowiesz na to pytanie?! Sama chciałabym wiedzieć!-mówiąc to siadasz na podłodze opierając się plecami o ścianę.-Mam już wszystkiego dość!
-Ja to samo powiedziałbym o sobie, nie martw się, wszystko będzie dobrze razem wytrzymamy przez ten trudny czas. Kocham Cię, nie zapomnij o tym!-Harry usiadł obok Ciebie i długo wpatrywał się w Twoje oczy szukając w nich Twoich słabości.
-Choć do mnie..-mówiąc to wtulił Twoją twarz w soją pierś i dłonią rozczesywał Ci włosy.
-Och, jak ja Cię kocham...-mówisz.
-Tak, wiem...-powiedział-Ale jak to będzie córeczka nazwiemy ją Darcy, prawda?-popatrzył na Ciebie pytającym wzrokiem.
Ty uśmiechnęłaś się i z czułością pocałowałaś go w usta, nie myśląc o niczym innym.
-Oczywiście że tak.-pocałowałaś go jeszcze raz tym razem dłużej.
-No to teraz trzeba wymyślić imię dla synka...-szepnął Ci do ucha, wstał i wyszedł a ty pobiegłaś za nim chcąc zacząć ten dzień od porządnego śniadania.




~Mrs.Styles~ {Dla Agnieszki, kochanieee}

Imaginy #5

Siedzisz na sofie w salonie i płaczesz. Jest Ci przykro jak nigdy. Przychodzi do Ciebie Liam, siada obok Ciebie i pyta się :
-Kochanie'ee', czemu płaczesz? Co się stało?
-A bo widzisz, ja...-nie możesz wykrztusić ani słowa.
-No ciiii... nie płacz już nic się nie stało...choć tu do mnie.-mówiąc to bierze Cię za ramię, przyciąga bliżej, a Twoją głowę układa na swoim ramieniu.
-No powiadaj, o co chodzi wiesz jak lubię słuchać Twojego głosu...-szepcze Ci do ucha.
-Ja, ja czasami tak muszę, to taki przymus, nie wiem dlaczego, ja...-jąkasz się.
-Nic się nie stało, przy mnie możesz być sobą, zresztą na pewno wiesz o tym.-mówi.
-No tak, ale wiesz, ja muszę Ci o czymś powiedzieć...-mówisz.
-Tak? Co się stało?-pyta.
-Ja..na dwa miesiące muszę jechać do domu, wiesz do rodziny...-znowu zaczynasz płakać.
-Nic się nie stało! Ja Cię kocham i nigdy nie zostawię, nie masz się o co martwić!-mówi oburzony- Nigdy, przenigdy więcej nie myśl że mogę zrobić coś takiego!
-Och, tak wiem...Chciałam się tylko upewnić.-mówiąc to uśmiechasz się.
-Ale czego?-pyta zaciekawiony.
-Widzisz, ja tak na prawdę nie jadę do Polski, chciałam usłyszeć od Ciebie te słowa.
-Kocham Cię, ale NIGDY więcej tak nie rób.-mówiąc to uśmiecha się, całuję Cię w głowę.W końcu wasze oczy spotykają się, a usta stykają, a niesamowity pocałunek złącza wasze serca.





~Mrs.Styles~

poniedziałek, 12 marca 2012

Imaginy #4

Pojechałaś na wakacje nad morze razem z przyjaciółką. Rozpakowałyście się i od razu z ręcznikami pobiegłyście na plażę, gdyż było jeszcze wcześnie. Rozłożyłyście się, posmarowałyście kremem i zaczęłyście się opalać. Obudziły Cię hałasy i krzyki. Nim otworzyłaś oczy poczułaś, iż ktoś potknął się o Ciebie. Znużona zobaczyłaś go. Jego opalona skóra wyróżniała się sponad piasku i morza. Brązowe oczy wpatrywały się w Twoje, chciałaś oderwać od niego wzrok lecz nie mogłaś tego zrobić. Jednak szybko opamiętałaś się i pomogłaś wstać nieznajomemu.
-Cześć, Zayn, a ty?-odparł speszony chłopak.
-(T.I.) co się stało? Wybacz nic nie pamiętam...-rzekłaś.
-Biegaliśmy z chłopakami i jakoś tam wyszło..nie zauważyłem Cię..lecz teraz nie mogę oderwać od Ciebie wzroku..nie wiem dlaczego..
-Hmm..ja mam tak samo, a tak właściwie to która już godzina?
-Czas i miejsce nie mają znaczenia gdy widzę Ciebie..-szepnął.
-Och..-nie wiedziałaś co powiedzieć.
-Choć, pokażę Ci coś..
On poszedł a ty jak zahipnotyzowana szłaś za nim nie wiedząc co robić.
Zaprowadził Cię na klif, właśnie zachodziło słońce. Usiedliście na trawie i wpatrywaliście się w nie. W pewnej chwili Zayn zerknął na Ciebie a ty dostrzegłaś to i też popatrzyłaś na niego.
-To słońce jest niesamowite prawda?-spytałaś nie czekając na odpowiedź.
- Tak, to prawda, jest piękne lecz nic nie porównuje się z Tobą...
Złapał Cię za szyję i długo wpatrywał w oczy. Nic nie przeszkodziło wam w tej cudownej chwili. Jego twarz była już zaledwie kilka milimetrów od Twojej...Chwilę później zatopiłaś się w jego ustach nie zwracając uwagę na to co działo się dookoła Ciebie.







~Mrs.Styles~

Imaginy #3


Siedzisz z chłopakami na sofie, zaczęliście właśnie oglądać Titanica.
Niall: Co to za bzdury! Nie rozumiem jak wy możecie coś takiego oglądać...
Ja i Harry uśmiechamy się do siebie bo wiemy że tak się kochamy iż zrobilibyśmy dla siebie to samo co Jack i Rose.
Nasze namiętne wpatrywanie w siebie przerywa Zayn przełączający programy na piłkę nożną. -Nie wierzę! Gool! Dla Polski! To chyba cud! -drze się na cały pokój.
- Widzisz oni też potrafią dać z siebie coś więcej.-mówisz to uśmiechając się.
-Choć na górę..nie przeszkadzajmy im cieszyć się zwycięstwem Polaków.-powiedział do Ciebie Harry a Ty wzięłaś go za rękę i uwodzicielsko wstałaś z sofy.
-No no no..proszę chcecie to idźcie stracicie najciekawsze momenty!-woła za nami Liam.
Ale Harry uśmiecha się do Ciebie, jego dołeczki przyprawiają Cię o zawrót głowy. Wybiega przed Ciebie i szybko ciągnie Cię za sobą patrząc cały czas czy idziesz za nim. Gdy dochodzicie do pokoju, rzuca Cię na łóżko, ty zamykasz oczy lecz nic się nie dzieje. Otwierasz je a Harry patrzy się w Ciebie z rozchylonymi lekko ustami. Wyciągasz szyję i namiętnie całujesz go w usta, a on uśmiecha się i oddaje Ci pocałunek.







~Mrs.Styles~

Imaginy #2

Idziesz smutna do domu, zerwał z Tobą chłopak, a bardzo go kochałaś. Akurat się składa że masz na sobie marynarkę w paski. Nagle wpadasz na kogoś, zaczynasz go przepraszać i mówić że nie chciałaś. Wtedy chłopak podnosi głowę i jego świetliste oczy przechodzą po Tobie a zatrzymują się na marynarce.
-Czy mogę wiedzieć dlaczego nosisz marynarkę w paski i wpadasz akurat na mnie?
-Yyy no bo ja...a tak właściwie ja Cię chyba skądś znam..hmmm...
Chłopak uśmiecha się do Ciebie a Twoje ciało przeszywa nagły lecz przyjemny dreszcz.
-Jestem Louis.-widzisz że chłopak speszył się i zarumienił mówiąc to.
-A ja (T.I.) cieszę się że na Ciebie wpadłam lecz muszę już iść..
-Czekaj!
Nim zdążysz się odwrócić chłopak łapie Cię za ręce i wsadza Ci w nie kartkę. Patrzysz na nią a tam zapisany jest numer. Nie wierzysz w swoje szczęście, podnosisz głowę chcąc mu coś powiedzieć lecz on znika. Z uśmiechem wracasz do domu, wiedząc że ten dzień nie był jednak stracony.



~Mrs.Styles~